Mapa serwisu Dodaj do ulubionych

Jesteś tutaj:

Z pamiętnika dojrzałej lekarki

Późne macierzyństwo to problem niejednej kobiety. Gosia, bohaterka książki, osiągnęła już wiele w życiu zawodowym. Około czterdziestki decyduje się na dziecko i staje przed różnymi problemami.

Zapraszamy do lektury książki "Mogłaś być Anną'. Kliknij, aby przeczytać więcej informacji.

Wczoraj do mojego gabinetu wpadła jak bomba pacjentka. Usiadła na krześle i w ryk. Bo w końcu przyznała się szefowi, że jest w ciąży, i ten na nią bardzo nakrzyczał. A ona przez całą ciążę (jest teraz w dwudziestym tygodniu) bez słowa skargi pracowała po dwanaście godzin dziennie i wyjeżdżała w delegacje. I nagle, w jednej sekundzie stała się niepożądanym pracownikiem. Przeżyła olbrzymią awanturę w firmie, wszyscy się na nią obrazili, że tak ich zwiodła, i straciła chęć do życia.
Gdzie to równouprawnienie?

Przeszłość

Data utworzenia: 19.06.2011, 09:58

Przeszłość

Tydzień temu, aby trochę oderwać się od moich obowiązków zawodowych, postanowiłam odbyć wycieczkę w przeszłość. Wsiadłam w samochód i ruszyłam przed siebie. Na Pomorzu mnóstwo jest ruin przedwojennych pałaców. Aż dziw, że tak mało o nich wiemy.

Jeździłam od wsi do wsi i spoglądałam na te okruchy przeszłości. Aż serce się kroi, że nasza spuścizna narodowa w tak okrutny sposób została potraktowana. Miejsca, w których przed wojną toczyło się dworskie życie, teraz straszą pustymi oczodołami okien i wyszczerbionymi murami. Jeszcze kilka lat i nic po nich nie zostania. Fakt, że większość z nich należała do pruskiej arystokracji. Ale, czy to tłumaczy tę bezmyślną destrukcję? To, czego nie zniszczyła wojna i front radziecki, zmiotła z powierzchni ziemi komuna. Z cudownych pałaców tworzono magazyny, przejmowały je PGR-y, albo po prostu rozbierano je na cegły.

Bez naszych korzeni, tak jak każda żywa istota, jesteśmy niczym. Kiedyś w rodzinach męscy potomkowie dziedziczyli z dziada pradziada zawód i swoją drogę życiową. Każdy mniej więcej wiedział, co w życiu będzie robił. Teraz każdy z nas szuka swojej drogi. Odrzuca to, co mogłaby mu dać rodzina. Błąka się zagubiony i nieszczęśliwy. Szuka, szuka i szuka, odcinając się od swoich korzeni. A bez korzeni każdy powoli usycha. Zapomnieliśmy, że rodzina i jej historia oraz spuścizna narodowa, to nasza siła. Bez tego jesteśmy nikim. Po to rodzimy dzieci, by przekazać im cząstkę siebie.

Ale cóż, takie czasy. Może kiedyś się to zmieni. Na razie szkielety domów straszą po wsiach i są alegorią naszej współczesnej rzeczywistości.

Komentarzy: 0 |

Życie

Data utworzenia: 28.05.2011, 11:13

Życie to najpiękniejszy prezent, jaki dostaliśmy. I taki niedoceniany. To prawda, że czasem jest ciężko i ma się go dosyć, ale pomimo wszystko, jak cudownie jest czuć smak, zapach, widzieć, słyszeć, kochać, rodzić dzieci...

Kiedy dociera do mnie informacja, że ktoś odebrał sam sobie życie, moje wnętrze wpada w przerażający dygot. To dla mnie coś najstraszniejszego, co może się zdarzyć. Jak bardzo samotny musi być człowiek , w jak nienormalnym stanie musi być jego mózg, by podjąć taką decyzję. Najsmutniejsze, że zwykle dzieje się tak z ludźmi wrażliwymi i wartościowymi. Być może w porę wyciągnięta pomocna dłoń, odwiodłaby go od tego kroku. Niestety, zazwyczaj nikt nie słyszy jego niemego krzyku.

Każdemu z nas, czasem kiełkuje myśl o samobójstwie. Na całe szczęście u większości z nas szybko więdnie. Po co przyspieszać coś, co jest nieuniknione? Dar życia to prezent na określony czas. Jedni mogą cieszyć się nim sto lat, inni kilka tygodni, i nawet nie dane jest im się narodzić.

Nasza wiedza o tym, co będzie po śmierci, jest bardzo mglista. Wiemy, że będzie inaczej. Ale, czy lepiej? Czy będziemy mogli poczuć dotyk drugiego człowieka?

I tak się kiedyś tego dowiemy. Po co to przyśpieszać. Przecież stamtąd już nie ma powrotu.

Komentarzy: 0 |

Idealne dzieci

Data utworzenia: 22.05.2011, 09:38

W dzisiejszych czasach mikromaniupulacje komórkowe i badania genetyczne stoją na tak wysokim poziomie, że jesteśmy o krok od możliwości wybrania genów dla swojego nienarodzonego potomstwa. Może nie będzie to całkowicie zgodne z prawem, ale odpowiednio wysoka kwota będzie mogła zdziałać cuda. Nie wiem, czy już w jakimś tajemniczym zakątku świata takie rzeczy już się nie dzieją.

Będziemy mogli wybrać sobie nie tylko płeć dziecka, ale i kolor oczu i włosów, zaplanować, czy dziecko zostanie politykiem, wybitnym uczonym, czy może niezwyciężonym sportowcem lub mistrzem kuchni.

Każdy z nas chce dla naszego dziecka jak najlepiej. Na pewno do ośrodków zajmujących się takimi badaniami genetycznymi ustawią się długie kolejki. A kredyty zaciągnięte na ten cel będziemy spłacali do późnej starości.

Tylko jedna sprawa mnie niepokoi. Czy takie idealne dziecko nie będzie się wstydziło swoich rodziców. Przecież nasz skład genów powstał w sposób spontaniczny. Pełen jest błędów i niedoskonałości. Zastanówmy się, czy takie superdzieci nie zbudują dla swoich nieidealnych rodziców gett, żeby im nie przeszkadzali w tworzeniu super świata. A ten świat niekoniecznie musi być lepszy od naszego, dzisiejszego.

Komentarzy: 0 |

Alergia i szczęście

Data utworzenia: 15.05.2011, 11:50

Najnowsze badania wykazują, że życie w brudzie i posiadanie licznego rodzeństwa chroni przed alergiami i astmą.

Już wiele lat temu naukowcy ze zdumieniem stwierdzili, że u dzieci wychowywanych bez przesadnego dbania o jałowość otoczenia dużo rzadziej stwierdza się skłonność do uczuleń.

Warunki wiejskie mają równie dobry wpływ. U dzieci na wsi spotyka się o 50% mniej przypadków astmy i alergii, niż u tych wychowywanych w mieście.

Ostatnio odkryłam jeszcze jeden pozytywny aspekt mieszkania na wsi. Wczoraj nad ranem obudziła mnie kukułka. Kukała i kukała, jakby się zacięła. A każdy wie, że każde kuknięcie oznacza jeden rok życia w szczęściu. Wykukała mi tyle, że do późnej starości wystarczy.

Przyszło mi na myśl, że kukułki miasta omijają. Czyżby to znaczyło, że mieszczuchom szczęście się nie należy? Zasługują tylko na alergie?

Komentarzy: 0 |

bocian i żaby

Data utworzenia: 21.05.2010, 17:58

Wybuchają wulkany, samoloty spadają, Wisła przelewa się przez wały. Stach wyściubiać nos z domu. Dobrze że zima w końcu wyniosła się od nas na dobre. Mogę usiąść na werandzie z kieliszkiem czerwonego wina i cieszyć się ciepłymi wieczorami. Z lekkim smętkiem spoglądam na krecie kopczyki zdobiące mój trawnik. Zwierzak nie reaguje na moje prośby i groźby, a po drastyczne środki nie chcę sięgać, niech się cieszy życiem.

Odchodząca zima pozostawiła za moim płotem staw, w którym zamieszkały niebieskie żaby. Znajomi śmieją się ze mnie, że to mój osobisty gatunek żab-mutantów, ale podobno to ich szata godowa i za jakiś czas zzielenieją. Codziennie z niepokojem obserwuję krążącego nieopodal stawu bociana. Wiele z Was cieszyłby jego widok, ale ja martwię się o moje niebieskie przyjaciółki, które swoim rechotaniem sprawiają, że każdego wieczoru czuję się, jakbym była na wakacjach.

Drogi Boćku, zostaw nas w spokoju. Leć do młodych mamuś z niecierpliwością wypatrujących swojego dzidzusia.

Komentarzy: 0 |

zima

Data utworzenia: 18.12.2009, 09:39

Kiedyś nikogo nie dziwił śnieg w zimie.
Teraz każda pacjentka wchodząca do mojego gabinetu, otrząsa się ze wstrętem i mówi: jaka obrzydliwa pogoda.
Spoglądam za okno, a tam prószy delikatny śnieżny pył, mróz szczypie w nos i obiecuje, że ta biel nie zmieni się w ciągu chwili w szaroburą papkę, domy pobłyskują setkami lampioników, na podwórku sąsiada stoi figurka Mikołaja. Czy może być piękniejszy widok?
Trzeba cieszyć się tymi kilkoma dniami zimy, nawet jeżeli utkniemy samochodem w zaspie. Być może niedługo taką zimę będziemy oglądać tylko na obrazkach.
A jeżeli ktoś nie lubi śniegu, zawsze może wyprowadzić się do Afryki. Gwarantuję, że w krótkim czasie zatęskni za naszymi szarymi, deszczowymi dniami, a nawet za pośniegowym błotem.

Późne macierzyństwo

Data utworzenia: 25.11.2009, 09:47

Ludzie w coraz późniejszym wieku decydują się na ciążę. To znak naszych czasów. Czy to dobrze, czy źle. Zdania są podzielone. Żyjemy coraz dłużej, dzięki lepszemu odżywianiu i dbaniu o higienę jesteśmy zdrowsi niż nasi przodkowie, ale zegar biologiczny bije w nas tak jak dawniej. To prawda, że kiedy mamy ustabilizowaną sytuację materialną, łatwiej zaspokajać wszystkie potrzeby dziecka. Tylko z wiekiem coraz trudniej zajść w ciążę. Stąd wyrastające w całym kraju jak grzyby po deszczu kliniki in vitro. A im jesteśmy starsi, tym łatwiej dziecku przekazać jakąś wadę genetyczną.

Był taki czas, że macierzyństwo i wielodzietność były uważane za coś wstydliwego. Teraz zaznacza się nowy trend. Pojawił się za oceanem - gwiazdy filmowe pozowanie dla mediów z potomkiem (swoim lub adoptowanym) traktują jako jeden z punktów tworzenia swojego wizerunku i reklamę. Podchwyciły to i nasze rodzime gwiazdy. Zobaczcie, ile polskich aktorek zostało w ostatnim czasie mamami.

Ciekawe, czy to przemijająca moda, a posiadanie dziecka dla wielu ludzi to kolejna pozycja w kalendarzu, którą, tak jak inne sprawy, trzeba załatwić, odhaczyć i zapomnieć.

Komentarzy: 0 |

Becikowe

Data utworzenia: 10.11.2009, 12:05

Drogie Panie, bez histerii!!!

Becikowe należy się kobietom, które urodziły dziecko. Załatwianie zaświadczenia w dziesiątym tygodniu ciąży mija się z celem, a właśnie takie kobiety szturmują teraz moją przychodnię.
Przecież to zaświadczenie będzie stemplował lekarz. Chociaż nie jestem zadowolona, że durne państwo dowaliło mi pracy, jestem przecież człowiekiem. Jeżeli moja stała pacjentka przyjdzie do mnie po 10. tygodniu ciąży i później będzie systematycznie uczęszczała na wizyty, to dlaczego nie mam tego druku podstemplować? Nawet jeżeli wcześniej chodziła do innego lekarza, ale ma od niego wpisy w karcie ciąży. Nie dajmy się zwariować. Żaden urzędas nie będzie latał i sprawdzał kart w przychodni. Oni nawet nie mają do tego prawa. To sprawa między lekarzem i pacjentką.
Gorzej, jeżeli pacjentka nie będzie chodziła systematycznie albo pojawi się pierwszy raz na wizycie w 20. tygodni ciąży. Nie czarujmy się, tu nasze kochane państwo otworzyło piękną furtkę do tak zwanej korupcji.
Jak to wszystko będzie wyglądało, życie pokaże. Nie jest to jednak powód do stresowania się. Trzeba się cieszyć swoją ciążą i przestać zamartwiać z powodu głupich przepisów.

Poronienie

Data utworzenia: 5.11.2009, 10:13

Tak wiele kobiet czeka na upragnione dziecko. Prowadzą wyliczenia w kalendarzu, by wiedzieć, kiedy mają dni płodne. Czytają poradniki, rozmyślają, oddają marzeniom, modlą się.
A ciąży jak nie ma, tak nie ma.
W swojej praktyce, niestety, często spotykam się z odwrotnymi przypadkami.
Zapomniały się, nie pomyślały, wydawało im się, że znowu się uda. A tu bach - ciąża. I wpadają w ciężką rozpacz. Bo już mają dwoje dzieci, bo tu kredyt do spłacenia, bo w pracy za poprzednią ciążę zdegradowali, bo mąż nie da sobie rady z utrzymaniem domu. Siedzą w moim gabinecie i rozpaczają, z nadzieją zerkając w moim kierunku, że w jakiś sposób pomogę. A mi ciśnie się na usta głupie i nie na miejscu pytanie: czemu nie przyszłyście do mnie wcześniej, przecież jest tyle sposobów, które pozwoliłyby uniknąć tej sytuacji. Ale nie odzywam się, tylko słucham. I nie potrafię pomóc.
Później dzwonią do jakichś hochsztaplerów. Umawiają w dziwnych miejscach, na przykład w dworcowej poczekalni, kupują jakąś tabletkę, która może być czymkolwiek. Połykają ją, nie zważając na to, że mogą się zatruć. Czasem to zadziała, czasem nie zadziała.
Horror.
Niekiedy natura bywa dobrotliwa i ciąża się roni samoistnie.
O tym napisała na swoim blogu Penelope Trunk, czym wywołała na całym świecie olbrzymie poruszenie.
Dla jednych poronienie to tragedia na całe życie, dla innych - radość.
Dziwny jest ten świat.

Komentarzy: 0 |

Przemijanie

Data utworzenia: 31.10.2009, 09:20

Jutro Wszystkich Świętych. Odwiedzimy groby najbliższych i może chociaż na moment zatrzymamy się w naszej gonitwie donikąd. Niektórzy z nas być może tego dnia ominą cmentarz wielkim łukiem. Wmówiono nam, że liczy się tylko młodość, starość jest wstydliwa, najlepiej się z nią schować w jakimś niedostępnym kącie, a śmierć... No cóż, śmierć to jest coś, co nas właściwie nie dotyczy. Umierają inni, ci, którzy mają pecha. My będziemy długo młodzi i nigdy nie umrzemy. I po cóż nam chodzić na cmentarze, po cóż pamiętać o tych, którzy odeszli? Tyle że bez naszych przodków bylibyśmy nikim. Oni nam dali to, co najcenniejsze - życie.
W tym roku dwie znane aktorki kończą siedemdziesiąt pięć lat. Sophia Loren i Brigitte Bardot. Jakże inaczej wyglądają. Sophia jeszcze niedawno pozowała do roznegliżowanych zdjęć kalendarza Pirelli, a Brigitte to siwa babcia. Sophia chwali się swoimi genami, ale jestem przekonana, że korzysta też z cywilizacyjnego dobrodziejstwa, jakim są hormony (nie czarujmy się - geny, by zachować taki wygląd, to za mało). Brigitte starzeje się po swojemu.
Podziwiam Brigitte, bo oparła się presji otoczenia, by być zawsze piękną i młodą. Zawsze żyła po swojemu, nie przejmując się nikim i niczym. Znalazła swój cel w życiu, chwalebny, bo zwierzęta są niewinne, same sobie nie pomogą, potrzebują pomocy człowieka. Brigitte na pewno jest dużo bardziej szczęśliwa, niż gwiazdy, które ze strachem wpatrują się w lustro, poszukując na swojej twarzy nowych zmarszczek. Naturę tylko trochę się da oszukać. Te siwe włosy i zmarszczki w końcu i tak się pojawią. Może warto się z tym pogodzić?
Niech dzieci mają swoje Halloween, one mają prawo się bawić, a my dorośli przystańmy nad grobami swoich bliskich, wpatrzmy się w migoczące ognie zniczy i na chwilę uspokójmy nasze rozbiegane myśli. Po to jest to święto.

Komentarzy: 0 |


Powrót do listy blogów
Kalkulator dni plodnych
Oblicz termin porodu
Filmy z porodu

Sonda

 
Blogi

Najwyżej ocenione

_1

Średnia ocena: 5
Liczba głosów: 45

Maja

Średnia ocena: 5
Liczba głosów: 26

Stasio-i-zdziwko-D

Średnia ocena: 5
Liczba głosów: 22

Hejka

Średnia ocena: 5
Liczba głosów: 18

Juz-jestem!

Średnia ocena: 5
Liczba głosów: 16

Filipek

Średnia ocena: 5
Liczba głosów: 16

Kacperek

Średnia ocena: 5
Liczba głosów: 14

Oliver-i-Simon

Średnia ocena: 5
Liczba głosów: 12

Maja

Średnia ocena: 5
Liczba głosów: 12

Anielcia

Średnia ocena: 5
Liczba głosów: 11

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies. Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. Dowiedz się więcej tutaj ×