Jesteś tutaj:
Znowu w ciąży po poronieniu. tym razem się uda!
Data utworzenia: 15.02.2010, 06:47
Hm... W piątek minęła pierwsza wizyta u lekarza i pierwsze USG. I niespodzianka: ciąża bardzo młoda (musiałam chyba zajść tuż przed następnym okresem), dopiero czwarty tydzień. Malutki pęcherzyk widoczny, ale poza tym...
- Na razie to jak wróżenie z fusów - powiedział lekarz i przepisał luteinę dowcipnie. Biorę, co mam robić. Ale zła jestem. Liczyłam, że do 13 tc zostało jeszcze sześć tygodni, a tutaj taka zagwostka. No nic, wytrzymamy, ja i ten mały, bezkształtny pęcherzyk. Chciałabym tylko nie musieć chodzić do pracy. 90% moich stresów pochodzi stamtąd. Ciekawe, czy pęcherzyk wie, kiedy jestem wściekła i zestresowana?
Data utworzenia: 11.02.2010, 14:38
Wczoraj rano miałam badanie krwi. I choć zazwyczaj mocna ze mnie baba, to wczoraj ledwo dowlokłam się z powrotem do pracy. Wytrzymałam (ledwo!) 1 lekcję, po czym poszłam do Najgorszego Dyrektora Świata i powiedziałam,że idę do domu. W domu wyłożyłam się na kanapie, przykryłam kocykiem i zapadłam w błogi sen, przerywany niestety telefonami od koleżanek z pracy. Dlaczego o tym piszę? Ponieważ powoli uczę się pozbywać wyrzutów sumienia, które chyba wyssałam z mlekiem matki: "Za mało robię", "Muszę się bardziej starać", "Na pewno można to zrobić lepiej" itp.
Ważna rada nr 1: OLEJ TO!!!
W pracy nikt Ci nie podziękuje, koleżanki poradzą sobie bez Ciebie, mąż raz na obiad zje kanapkę. Albo zamówi pizzę. Jedyne, co ma mnie teraz interesować, to to, że mój alien w brzuchu jest spokojny i wypoczęty (a do tego, jak wiadomo, ja również muszę być spokojna i wypoczęta). Nie zamierzam się zadręczać tym, że opuściłam parę godzin w pracy (w której jestem dobra, ale której nie lubię...). I wiecie co? Gdy tylko stuknie mi 13-ty tydzień - won na zwolnienie. I tak mam wystarczająco dużo stresów. I zero wyrzutów sumienia:)
Komentarzy: 0 |
Data utworzenia: 9.02.2010, 21:38
Mam 28 lat. We wrześniu 2009 poroniłam, a właściwie przeżyłam obumarcie płodu w 8tc, później łyżeczkowanie, szpital, antybiotyk (bo przecież ze szpitala nikt nie wychodzi zdrowy), zwolnienie lekarskie i takie tam przyjemnostki.
Ale nie o tym chcę pisać. To już przepracowałam, przeżułam na wszystkie sposoby, w te i wewte. A teraz znów jestem w ciąży.
Nie należę do osób, które nad czymkolwiek się rozczulają (nad sobą włącznie). Przyznam się: nie znoszę określeń typu : "fasolka" (a w gorszym razie "fasolinka" i inne straszne twory), "aniołek", "brzunio" itp. Kto w ogóle to wszystko wymyśla??
Pracuję w szkole, przygotowuję pryszczatą młodzież do matury. Oprócz tego studiuję zaocznie (drugiego mgr się zachciało), dużo czytam, oglądam dużo filmów i moich ulubionych seriali amerykańskich, kłócę i godzę się z Najlepszym Mężem Świata, a ostatnio również (jako że to 7 tc) dużo śpię. Dziś na wspaniałej radzie pedagogicznej (nauczyciele wiedzą, o czym mówię) powieki same mi opadały i tylko jastrzębi wzrok Najgorszego Dyrektora Świata powstrzymywał mnie przed uderzeniem czołem o stół.
Brzuch mnie dziś lekko pobolewa, ale to nic na pewno - mój zarodek rośnie i się rozwija. lepiej, żeby tak było, bo dla niego rzuciłam palenie i teraz cierpię niemiłosierne katusze:)
Tyle na powitanie. Zaglądajcie do mnie, żebym nie pisała sama do siebie (hm... zupełnie jak alkoholik, który pije do lustra... pić też mi teraz nie wolno... a niech to!;) )
Dzidziuś Lipiec 2012 (1102)
(8.02.2012, 00:47 - Beata)
Dzidziuś Marzec 2012 (2790)
(7.02.2012, 23:24 - Agnieszka)
Dzidziuś STYCZEŃ 2012 (9504)
(7.02.2012, 23:15 - Justyna)
Dzidziuś PAŹDZIERNIK 2011 (14054)
(7.02.2012, 23:07 - Ania )
Zapraszam dziewczyny planujące ciąże... (15312)
(7.02.2012, 23:07 - Lucyna )
Dzidziuś na kwiecień 2012 :-) (1748)
(7.02.2012, 23:01 - Lucyna )
dzidzia na luty 2012r (2621)
(7.02.2012, 22:59 - Katarzyna)
Czerwiec 2011-kto rodzi razem ze mną? :) (2494)
(7.02.2012, 21:37 - Katarzyna)
Maluszek na WRZESIEŃ 2012 :) (221)
(7.02.2012, 20:54 - igwiazda)
Komentarzy: 0 |