Dla każdej z nas ciąża to coś wyjątkowego, zwłaszcza pierwsza ciąża. W moim przypadku to już drugie podejście, które mam nadzieję, tym razem zakończy się narodzinami od dawna wyczekiwanego potomka ..
Data utworzenia: 8.01.2011, 15:42
No dobra. Cofam wszelakie wyrazy ubolewania z powodu braku mdłości. Są. Paskudne. W ogóle zaczyna się - pierwsze badania. Od tej pory co miesiąc trzeba będzie się kłuć, nosić do badania przeróżne płyny ustrojowe, a nawet robić sobie wymazy z najbardziej czasem niedorzecznych części ciała... i wszystko to najlepiej znosić z godnością. W końcu robi się to dla dobra tego małego nowego życia, które rozrasta się w środku. Nie zmienia to faktu, że czasem człowiek musi sobie pomarudzić i ja właśnie to zamierzam robić uprzykrzając życie mojemu drogiemu M aż do samego wieczora. Na szczęście kobietom w ciąży i to po przejściach na prawdę bardzo wiele uchodzi na sucho :)
Data utworzenia: 6.01.2011, 18:44
M pojechał dziś na narty - święty spokój... nie zazdrość ...nie ubolewanie... nie właściwie święty spokój - zaczyna się to typowe ciążowe niezdecydowanie. Siedząc i rozmyślając przesiedziałam tak do dobrego południa aż wreszcie doszłam do wniosku, że chyba jednak nie uda mi się tak do końca zdecydować co o tym wszystkim myślę. Lepiej więc będzie jak coś zrobię z resztą tak niepewnie rozpoczętego dnia.... i tak oto w ten mroźny świąteczny dzień umyłam auto. Wyszorowałam karoserie Karcherem, wyglancowałam szyby, poodkurzałam wnętrze i cóż poczułam się dużo lepiej. Słońce zaświeciło na moją głową, myśl o nartach nie była już tak napastliwa... szkoda tylko, że teraz do piekła pójdę za mycie samochodu w Trzech Króli!
Komentarzy: 0 |
Data utworzenia: 5.01.2011, 19:25
Na początek trochę historii. To moja druga ciąża. Pierwsza to była jedna wielka katastrofa. Obydwoje z mężem byliśmy mocno zagubieni, bo właściwie żadne z nas tak na prawdę nie wiedziało czy te dwa i pół roku temu chce mieć dziecko czy nie. W rezultacie przeżywaliśmy liczne frustracje skupiając się głównie na sobie i na tym co, ewentualnie możemy "utracić" i zupełnie nie przeczuwaliśmy dramatu, który nas wkrótce miał dotknąć. W 6 miesiącu ciąży straciliśmy to co najważniejsze, czyli nasze dziecko.Była to ciąża obumarła. Cichutko, bez narzekań, wśród naszych utyskiwań i pretensji odeszło nasze pierwsze dziecko... zanim jeszcze odkryliśmy jego płeć.
Szkoda, że dopiero taka bolesna lekcja nauczyła nas co oznacza prawdziwa strata. Dziś jesteśmy dużo mądrzejsi. Długo (jak na mnie) walczyłam ze sobą żeby już w dniu spodziewanej miesiączki nie zrobić testu ciążowego. Wytrzymałam aż cztery dni! I wreszcie dwa dni temu pojawiły się te dwie wymarzone kreseczki. Jestem w ciąży chociaż oficjalnie lekarz tego nie potwierdził. Wizytę mam dopiero w następną środę (ach te terminy) ale już nie mogę się doczekać. Panicznie się boję, że coś może okazać się nie tak, że może już się coś niedobrego dzieje - nie rzygam, w jakiś wyjątkowo mocny sposób nie bolą mnie piersi, za to kuje mnie w środkowej (a może nawet prawej części) podbrzusza i już dobieram sobie do głowy, że to poronienie albo jeszcze coś gorszego... Chyba ta cała ciąża, jeśli oczywiście zakończy się szczęśliwie, przejdzie pod znakiem jednej wielkiej paniki....
Komentarzy: 0 |
Dzidziuś Lipiec 2012 (6230)
(18.05.2012, 00:15 - Mariola)
Dzidziuś SIERPIEŃ 2012! (1520)
(17.05.2012, 23:23 - Monika)
Zapraszam dziewczyny planujące ciąże... (18226)
(17.05.2012, 22:41 - Agnieszka )
GrUdNiOwE tErMiNkI :) (142)
(17.05.2012, 22:02 - JuSiA)
MAMUSIE LISTOPAD 2012 !!!!!!! ZAPRASZAM :) (817)
(17.05.2012, 21:13 - Laleczka)
Czerwiec 2011-kto rodzi razem ze mną? :) (2888)
(17.05.2012, 21:11 - Katarzyna)
Dzidzia październik 2012 :) (282)
(17.05.2012, 18:52 - Monika)
dzidzia na luty 2012r (3469)
(17.05.2012, 18:08 - Ania)
Dzidziuś Marzec 2012 (4741)
(17.05.2012, 17:56 - Agnieszka)
Dzidziuś na kwiecień 2012 :-) (3895)
(17.05.2012, 16:48 - Paulina)
Komentarzy: 1 |