Mapa serwisu Dodaj do ulubionych

Jesteś tutaj:

Mogłaś być Anną - recenzja

Kilka uwag wstępnych

Od czasów oświeceniowej Malwiny, z rozmaitym nasileniem, acz we współczesności z nader ogromnym, obserwujemy istnienie tak zwanej literatury kobiecej. Osobiście nie przepadam za tym określeniem, choć jego (subiektywna) analiza semantyczna mogłaby być dla płci pięknej pochlebną, wszak „kobieca” to niekoniecznie taka, której mężczyzna nie jest w stanie znieść, ale równie dobrze taka, której mężczyzna nie jest w stanie zrozumieć ;)) Czy znalazłby się śmiałek ryzykujący stwierdzenie, że rozumie kobietę ?

Faktem jest sama obecność takiego „gatunku” na rynku czytelniczym, w dodatku - mimo nutki sarkazmu w wypowiadaniu terminu literatura kobieca - znajdującego wiele amatorek.

„Dzieci” tego nurtu, w pewnym aspekcie zarezerwowanego dla kobiet, są w przeważającej części wytworem kobiecej wyobraźni, matczynych doświadczeń, niewieścich emocji. To literatura tworzona przez kobiety, dla kobiet. W ten oto genderowy prąd wpisuje się bez wątpienia trzecia publikacja Aleksandry Mak, niedużych rozmiarów powieść, zatytułowana Mogłaś być Anną.

Autorka ma już grono wiernych czytelniczek. Część z nich to jej wieloletnie pacjentki, wszak autorka książki jest lekarzem ginekologiem. Wspomnianą wyżej powieść dedykuje nie tylko kobietom, ale również mężczyznom, wychodząc tym samym poza ramy sztandarowego odbiorcy tego typu pisarstwa. Jej twórczość jest wspomagana nie tylko wiedzą z zakresu medycyny, ale także doświadczeniem w pracy z ogromną ilością kobiet, potrzebujących jej pomocy i o tę pomoc proszących…

Być kobietą…

Mogłaś być Anną to dość prosta historia, niezbyt prostego problemu, jakim jest późne macierzyństwo. Narracja jest prowadzona w pierwszej osobie, jednak autorka zdecydowanie odcina się od swoich bohaterów i zaprzecza, jakoby ich losy były w jakikolwiek sposób powiązane z jej dziejami czy przeżyciami. Jednak możemy się domyślać, mając na uwadze zawód piszącej, że problematyka jest bardzo współczesna i z pewnością paląca, skoro została uznana za motyw wart powieści, a podczas czytania wyczuwa się zawodową znajomość tematu. Czytelnik może ze sporą dozą zaufania odnosić się do informacji natury medycznej, które napotka podczas lektury.

Główna bohaterka, Małgorzata, jest uosobieniem wielu współczesnych bizneswoman, dla których sens życia zamyka się w ekranie firmowego laptopa i słuchawce służbowej komórki. Owinięta w kokon własnych potrzeb jest egzemplifikacją wyjątkowego egoizmu. Autorka nie serwuje nam studium kobiecej psychiki, ale bardzo cierpliwie przeprowadza nas przez organizm kobiety, przez etapy ciąży, przez relacje między przyjaciółkami z podobnym statusem społecznym. Pierwszoosobowa narracja upoważniałaby do zanurzenia się w głębie ludzkiej istoty, dawałaby sposobność poznania najskrytszych myśli, marzeń. Ale tego tu nie znajdujemy. Mamy natomiast surowy obraz dzisiejszej kobiety okraszony pozornie idealnym związkiem, z pozornie kochającym mężczyzną, w wypielęgnowanym mieszkaniu, w skromnym otoczeniu nieznanych (bo i kiedyż ich poznać?!) sąsiadów. Bardzo oszczędne obrazowanie wewnętrznych przeżyć kobiety, może służyć uwypukleniu jej wnętrza w wymiarze zgoła innym, tym na poły organicznym. Często narratorka przykuwa uwagę czytelnika do fizyczności swojej postaci, do zmian jakie zachodzą w organizmie i wyglądzie zewnętrznym kobiety ciężarnej. To na kanwie tych opisów budujemy sobie obraz bohaterki. To, co zachodzi w jej psychice, jest swoistą (niekoniecznie normalną) reakcją na zewnętrzne, nieuniknione metamorfozy.

Możemy przypuszczać, że autorka zastosowała chwyt mieszania wydarzeń fikcyjnych z prawdziwymi, co znacznie wzmaga dramaturgię wydarzeń, a kompozycja powieści oparta jest na pomyśle przezwyciężania przez bohaterkę spotykających ją przeciwności. Widoczny jest kontrast pomiędzy umiejętnością radzenia sobie na ścieżkach kariery i zupełnie do niej nie przystającą zdolnością panowania nad życiem prywatnym. Wygląda na to, że obie te sprawności znajdują się w stosunku odwrotnie do siebie proporcjonalnym. Takie postawienie sprawy przywodzi na myśl pewne powiedzenie, brzmiące: nie można mieć wszystkiego. I to zdaje się być myślą przewodnią całego tekstu.

Czytając…

Mogłaś być Anną jest powieścią absolutnie współczesną. Nie znajdziemy w niej wątków przygodowych (z wyłączeniem romansów młodej mężatki ;)), nie doświadczymy sensacji z dziedziny kryminalistyki (z wyłączeniem śmierci nie zawinionych…). Mamy natomiast, dość banalny, awans społeczny dzięki ciężkiej pracy (czy aby współczesny ?), mamy kobietę równouprawnioną (czyż Małgorzata nie jest feministką?) i odwieczny problem walki płci. Ale nie to stanowi o teraźniejszości akcji. Te elementy to tło dla wydarzeń znacznie ważniejszych i będących „zakałą” XXI wieku – walki o macierzyństwo.

Jak wspomniałam wcześniej sposób obrazowania jest dość prosty. Chyba trochę nazbyt. Jednak ta surowość stylu zdaje się być exemplum współczesnego podejścia do rzeczywistości, nieustannego wyścigu, który zamyka oczy na barwy i otaczające nas piękno.

Jakże mało w języku metaforyki! A jeśli się pojawia to w formach stereotypowych. Za to wiele w nim codzienności, prostoty. Pojawiają się obrazy, jakby wyrwane nie wiadomo skąd, sprawiające wrażenie widzianych z okna pędzącego pociągu. Tu opis parku, tam opis dzwoniącego telefonu – a wszystko jakby wrzucone zupełnie przypadkowo, napotkane i… zapomniane.

Lecz… czy we wspinaczce po szczeblach kariery zapamiętujemy cokolwiek, co nie wiąże się z drabiną, po której stąpamy?

Czy powieść wzrusza, czy przestrzega? Na ile jest prawdziwa, a na ile wymyślona? O tym można się przekonać, przewracając jej karty. Pierwsze wzruszenie budzi się na widok czerwonych, dziecięcych bucików, zdobiących okładkę tegorocznego pierwszego wydania. Czy ostatnie…?

Małgorzata Marcinowicz

Powrót
Kalkulator dni plodnych
Oblicz termin porodu
Filmy z porodu

Sonda

 
Blogi

Najwyżej ocenione

_1

Średnia ocena: 5
Liczba głosów: 45

Maja

Średnia ocena: 5
Liczba głosów: 26

Stasio-i-zdziwko-D

Średnia ocena: 5
Liczba głosów: 22

Hejka

Średnia ocena: 5
Liczba głosów: 18

Filipek

Średnia ocena: 5
Liczba głosów: 16

Juz-jestem!

Średnia ocena: 5
Liczba głosów: 16

Kacperek

Średnia ocena: 5
Liczba głosów: 14

Maja

Średnia ocena: 5
Liczba głosów: 12

Oliver-i-Simon

Średnia ocena: 5
Liczba głosów: 12

Anielcia

Średnia ocena: 5
Liczba głosów: 11

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies. Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. Dowiedz się więcej tutaj ×