Mapa serwisu Dodaj do ulubionych

Jesteś tutaj:

POROD....

Autor Wiadomość

poprostu jestem

Wyślij wiadomość
poprostu-jestem

Publikacji: 51
Dołączył: 22.2.2008

Wtorek 23 Wrzesień 2008, 15:23

POROD....

Witam wszystkie juz mamusie :)
Chcialam zaprosic Was do opisania swoich przezyc z czasu porodu,kazda z nas jest inna i przezywa ta cudowna chwile inaczej....Jestem pewna ze przyszle mamy''pierworodki'' sa ciekawe tych wrazen wiec , czyms interesujacym jest ten ''forum watek''....Prosze opiszcie swoje historie :)

Evey

Wyślij wiadomość
Evey

Publikacji: 817
Dołączył: 21.8.2008
Skąd: Śląsk

Poniedziałek 27 Październik 2008, 15:07

Hey!

Ja co prawda rodzę w lutym '09, ale interesują mnie porody już teraz! :) Jaki był Twój? :)

PS. o ile tu jeszcze zaglądasz - odpisz

------------
Kacper urodził się 11 stycznia 2009, o 3:15 rano
"Jeszcze nie wiesz co to Miłość.. a już ją ode mnie masz"


agusia002233

Wyślij wiadomość
u_agnieszka

Publikacji: 113
Dołączył: 1.7.2008
Skąd: gdańsk

Czwartek 6 Listopad 2008, 22:19

jak tam po porodzie?:)

------------




http://s2.pierwszezabki.pl/016/0164739b0.png?6798

ccaroline85

Wyślij wiadomość
u_Karolina

Publikacji: 154
Dołączył: 9.6.2008

Piątek 7 Listopad 2008, 17:27

Hej Mamuśki :) ja poród już mam za sobą :) było ciężko trwał 14 h
:) ale było warto pocierpieć. Rodziłąm siłami natury 4 kg synka :) udało się bez nacinania krocza nic nie pękło wszyscy się dziwią jak mi się udało :) Rodziłam bez znieczulenia, bo gdy o nie poprosiłam było już za pózno wiec nadal zwijałam się z bólu. Jak chcecie o coś spytać możecie pisać na moje gg 1670659 w końcu już urodziłąm i wiem jak to jest hehe Pozdrawiam

------------


poprostu jestem

Wyślij wiadomość
poprostu-jestem

Publikacji: 51
Dołączył: 22.2.2008

Sobota 22 Listopad 2008, 21:44

dopiero mam chwilke zeby napisac ;p no coz uroki maciezynstwa hehe:)
wiec od poczatku ; maluch urodzil sie z soboty na niedziele 14.09 o 2.25 ,wazyl 4030 i 56 dlugi wiec kluseczka porod byl ciezki trwal 6h calosc,bole mialam z krzyza (nikomu nie zycze ) koszmar i gdyby nie te bole to bylo by zaj... heh a zaczelo sie tak :::: meczylam sie 2dni z bolami,zlapalo mnie juz w piatek ale bylam w domu nie spalam cala noc ;/ rano w sobote maz zabral mnie do szpitala,i lekarz po przebadaniu mnie stwierdzil ze panikuje ze to jeszcze nie teraz i kazal mi na takie bole wziasc apap (popierdolony,delikatnie mowiac)no to ok wrocilismy do domu ,,,i bylo coraz gorzej,bol nie do opisania myslalam ze umre ;p moj maz plakal razem ze mna hehehe i wieczorem juz nie mogl patrzec jak sie mecze i znowu zabral mnie do szpitala a lekarz(ten sam lekarz co rano byl) nawet do mnie nie podszedl powiedzial tylko pielegniarce zeby zrobila mi zastrzyk-nospe(dodam ze rozkurczowy,a przeciez ja mialam prawo juz urodzic)i poszedl,ja nie moglam wydusic slowa,a maz myslalam ze go tam zje,wiec dostalam zastrzyk i mialam poczekac w zabiegowym na jego dzialanie,i chcieli mnie podłączyc pod KTG ,,ale przyszla polozna i tak z ciekawosci mnie zbadala i mowi do tej pielegniarki''ty jej nawet nie podlaczaj idziemy na porodowke,bedziemy rodzic 4 cm rozwarcia''a ten stary lekarz zrobil wielkie oczy,bo przed chwilka kazal mi isc do domu....gdyby nie ta polozna urodzila bym w domu bo nie doszla bym juz 3 raz ;( porod byl ciezki,strasznie krzyczalam ale nie podczas samego porodu tylko przez te bole po krzyzu :(:( i caly szpital zna historie mojego porodu hehe,maly zlamal obojczyk przy porodzie,bo jw porod ciezki,ja waskie biodra synus duzy wiec sie zakleszczyl i zlamal :( ALE W MOMENCIE GDY ZOBACZYLAM SYNKA ZAPOMNIALAM O WSZYSTKIM TO NAPRAWDE CUDOWNE PRZEZYCIE
wiec wszystko skonczylo sie dobrze,raczka zagojona,czujemy sie dobrze i jestesmy zdrowi,,,, ALE SPOKOJNIE KAZDA Z NAS JEST INNA I INACZEJ TO ZNOSI :) :* mam nadzieje ze nikogo nie przestraszylam :)

poprostu jestem

Wyślij wiadomość
poprostu-jestem

Publikacji: 51
Dołączył: 22.2.2008

Sobota 22 Listopad 2008, 21:47

ja rowniez moge porozmawiac z ciekawskimi ;p 7057622 moj nr gg

Evey

Wyślij wiadomość
Evey

Publikacji: 817
Dołączył: 21.8.2008
Skąd: Śląsk

Niedziela 23 Listopad 2008, 16:43

Emila, pełen podziw dla Ciebie! Ładną miałaś "przygodę", a jak przeczytałam o tym "złamanym obojczyku synka" to już w ogóle. Cudownie, że wszystko się dobrze skończyło.. a tego lekarza to powinnaś zaskarżyć! Matko boska, że takie rzeczy się jeszcze zdarzają..

Mnie do porodu zostały dwa miesiące, 2 tyg. i pewnie jak niejedna tutaj się zastanawiam jak mój poród będzie wyglądał, najbardziej boję się o dwie rzeczy 1) czy zdążę do szpitala na czas? Gdzie będę jak zacznie się poród? a 2) Czy dam radę urodzić, czy będę wiedzieć kiedy przeć, a kiedy nie? Jak oddychać itp.

------------
Kacper urodził się 11 stycznia 2009, o 3:15 rano
"Jeszcze nie wiesz co to Miłość.. a już ją ode mnie masz"


Karuś21

Wyślij wiadomość
u_Karolina

Publikacji: 139
Dołączył: 6.8.2008
Skąd: Sochaczew

Wtorek 25 Listopad 2008, 18:26

Witam. Mój poród był w sumie lekki, ponieważ miałam zaplanowaną cesarkę. Więc tak. 12 listopada zgłosiłam się do szpitala. Cesarkę miałam miec 13-tego , ale lekarze stwierdzili, że przetrzymają mnie do 14-tego i wtedy będę rodzic w terminie. Tak więc w piątek (14-tego) o 6 rano pielęgniarka zrobiła mi lewatywę, potem podłączyli mi cewnik i weflon, i poszłam z powrotem na salę czekając aż zadzwonią z bloku operacyjnego. Przyszła położna i podała mi taki płyn uspakajający (2 kieliszki) i podłączyli najpierw jedną kroplówkę a potem drugą. I po tych dwóch kroplówkach dostałam bóli i wody mi odeszły. W tym czasie mama i mąż byli ze mną. Następnie zadzwonili z bloku i pielęgniarki zawiozły mnie. Ostatnie buziaki z mężem i mamą i już chwilę potem byłam na bloku. Na bloku młoda pani anestezjolog kazała mi usiąśc na brzegu łóżka, by mogła mnie znieczulic. Gdy już byłam znieczulona podłączyli mi kroplówkę i ciśnieniomierz. Chwilę potem przyszedł chirurg i lekarka prowadząca ciąże. Gdy już byłam gotowa, lekarze wzięli się do roboty. Gdy lekarz wyjął Zuzię, zapłakała 2 razy mocno i potem w inkubatorze. Lekarz Pediatra ją zbadał i zawieźli ją na salę. Zuzia urodziła się o 11:50 z wagą 3210 i 52cm. Następnie mnie zaczęli zszywac. Gdy już skończyli, przyjechały wózkiem pielęgniarki i mnie zabrały na salę. Gdy zobaczyłam Zuzię rozpłakałam się ze szczęścia. Noc miałam ciężką. Znieczulenie zaczęło "puszczac" i wszystko mnie w środku bolało. Poród w sumie miałam bezbolesny, ale dochodzenie do siebie po nim koszmarne. Jechałam na diecie. W szpitalu spędziłam 4 dni. We wtorek zdjęli mi szwy i wyszłam do domu z Zuzią... Teraz jestem najszczęśliwszą mamą na świecie. Warto było cierpiec dla takiej córeczki jak Zuzia :-). Pozdrawiam wszystkie mamy i przyszłe mamy...

------------
:-)

Karuś21

Wyślij wiadomość
u_Karolina

Publikacji: 139
Dołączył: 6.8.2008
Skąd: Sochaczew

Wtorek 25 Listopad 2008, 18:30

Jeśli chcecie o coś zapytac-num gg 10625993 :-)

------------
:-)

fieryAngell

Wyślij wiadomość
fieryAngell

Publikacji: 563
Dołączył: 14.8.2008
Skąd: polkowice

Czwartek 11 Grudzień 2008, 12:14

Jeju dziewczyny podziwiam was!! JA sobie siebie nie wyobrażam wogóle... Codziennie staram sie nie przeżywać i byc dobrej myśli, ale jak tylko na chwile do mnie dociera ze to już 30 stycznia 2009 to miękną mi wszystkie kończyny... Gratuluje udanych porodów... :))
P.s na widok igły mdleje jak lalka, dlatego mnie to przeraża podwójnie...
Pozdrawiam mamuski i maleństwa :))

------------
22 stycznia Kubuś przyszedł na świat :))




Kalkulator dni plodnych
Oblicz termin porodu
Filmy z porodu

Sonda

 
Blogi

Najwyżej ocenione

_1

Średnia ocena: 5
Liczba głosów: 42

Lola

Średnia ocena: 5
Liczba głosów: 24

Hejka

Średnia ocena: 5
Liczba głosów: 17

Maja

Średnia ocena: 5
Liczba głosów: 16

Filipek

Średnia ocena: 5
Liczba głosów: 14

Juz-jestem!

Średnia ocena: 5
Liczba głosów: 13

Stasio-i-zdziwko-D

Średnia ocena: 5
Liczba głosów: 12

Oliver-i-Simon

Średnia ocena: 5
Liczba głosów: 11

Kacperek

Średnia ocena: 5
Liczba głosów: 10

Anielcia

Średnia ocena: 5
Liczba głosów: 10

msweb