Mapa serwisu Dodaj do ulubionych

Jesteś tutaj:

Zapraszam dziewczyny planujące ciąże...

Autor Wiadomość

julcia_2013

Wyślij wiadomość
julcia_2013

Publikacji: 178
Dołączył: 3.1.2012

Piątek 27 Styczeń 2012, 09:55

Karen! jaki masz już fajny brzusio!!! suuuuper!:)) jak na 13 tc to chyba całkiem spory nie?
a na kiedy masz termin?

z tego co piszesz to chyba troszke do siebie podobne jesteśmy;) ja tez zawsze wszystko musze porządnie przemyśleć i ustawić sobie od a do z, zaplanować co kiedy i jak więc podejrzewam że jesli nie uda mi się zaciążyć to też moge to kiepsko znieść, aczkolwiek cały czas staram się nastawiać że potrwa to kilka miesięcy...

a co do różnicy wieku to mi sie wydaje że 2-3 lata to idelnie, sama mam brata 3 lata starszego i uważam że to w sam raz, choć wiadomo że w dzisiejszych czasach ciężko zaplanować kiedy drugie dziecko.

Lece ogarnąć trochę mieszkanko, bo wieczorem znajomi przychodzą ci z którymi byliśmy w górach, będziemy jeść oscypki i oglądać foty :D

------------

paulinka_kl

Wyślij wiadomość
paulinka_kl

Publikacji: 858
Dołączył: 19.4.2010
Skąd: Niemcy

Piątek 27 Styczeń 2012, 10:37

Dziewczyny uspokoiłyscie mnie :)
W sumie nie stresowałam sie tylko tak siedze czasem i mysle czy oby napewno wszystko jest ok...ale wydaje mi sie ze w ciazy czesto przychodzą takie momęty zachwiania....

Julcia ale miałaś fajną wyprawe:))) Ja w górach nie byłam ale chciałabym jak dzidziuś będzie większy pojechać cała rodzinka:)))
Dodaj zdj z wyjazdu:) Chętnie wszystkie obejrzymy:))

Karen a ja dalej nie mogę otworzyć zdj w skrzynce jak to robicie??;/
Brzusio śliczny:)

Anuka tak uspokoiłam sie trochu:)))
Ja nie moge obejrzec niestety filmiku bo wyskakuje ze w moim kraju jest niedostepny;/

------------








luska1979

Wyślij wiadomość
luska1979

Publikacji: 7511
Dołączył: 5.6.2009
Skąd: Dundee

Piątek 27 Styczeń 2012, 15:57

Witam!!!!!!!

No ja dziś w końcu upolowałam dla siebie spodnie-w realu ale mnie wymęczyły te wszystkie przymiarki.
Ale ważne że spodnie są.
Dziś mam takie straszne uderzenia gorąca-niby to w ciąży normalne ale nie jestem do nich przyzwyczajona.

Mi właśnie na te objawy mdłościowe pomagały spacery na zimnym powietrzu-dziewczyny spróbujcie tej metody.

Ja w ciąży z Emi byłam mega spokojna-i Emi też jest dość spokojnym i cierpliwym dzieckiem.
A urodzić się nie chciała-musieli mi wywołać poród w 42 tc.
W tej ciąży jak już pisałam miałam parę sytuacji mocno nerwowych i w ogóle mocno wybuchowa jestem -ale staram się być spokojna by moje dziecko też urodziło się spokojne i radosne tak jak Emi-i też wolałabym urodzić po czasie niż bardzo przed datą terminu porodu.

My z mężem sobie wymyśliliśmy imię Natalia dla córeczki-a wymyśliłam je podczas starań i mój brat mnie ubiegł bo jego żona zaszła w ciążę i takie imię wymyślili sobie dla córeczki.Skapitulowałam bo przecież głupio by moja mama miała 2 wnuczki Natalki.Ale byłam wkurzona-na szczęście u mnie w rodzinie nie ma ani Emilki ani Wiktorii.

Ja sobie wymarzyłam córeczkę blondynkę ale jak widzicie Emi jest czarnulką-ma urodę po tacie bo mój mąż ma urodę hiszpańską-śniadą skórę i ciemne włosy.Emi nie ma tak bardzo ciemnych włosów ale cerę ma jak po solarium-co akurat mi się podoba.
Pewnie Wiki też nie będzie blondyneczką......

Julka na pewno nie można się zakochać bez szaleństwa tylko w swoim dziecku a zapomnieć o mężu-bo to przecież dzięki nim możemy mieć dzieci.W ogóle nie jestem za tym by nie widzieć świata poza swoim dzieckiem-ani nam mamom to nie wyjdzie na dobre ani naszym dzieciom.
Choć różnie bywa właśnie po urodzeniu dziecka-dużo kobiet nie potrafi się odnaleźć w nowej sytuacji stąd też łatwiej o kryzys w małżeństwie.

Karen śliczny masz brzuszek i duży już.
Nie mów tak że nie jesteś stworzona do rodzenia dzieci-dopiero 13 tygodni jesteś w ciąży.
Ja też taka zoorganizowana jestem i lubię mieć wszystko pod kontrolą ale z zaplanowaniem ciąży mi się nie udało-o Emi staraliśmy się aż rok-nauczyło mnie to pokory i nie planowania przyszłości.

Mi też nie chciało się otworzyć zdjęcie od Karen-może za krótko czekałam ale fotka Raisy jest super.
Julka Ty też wstaw fotki z wyjazdu.

Karen między mną a moim bratem są 4 lata różnicy i do dziś słabo sie dogadujemy więc coś może jest na rzeczy-tak jak usłyszałaś od tej babki .Dlatego ja też nie chciałam długo zwlekać z drugą ciążą-dziewczyny pewnie będą miały lepszy kontakt ze sobą.

Karen taka ze mnie mocna baba-że tak szybko nie wymiękam.
Ale tak naprawdę to odkąd przestałam chorować w tej ciąży to mam powera.
Wczoraj poszłam spać po północy a dziś już o 8 byłam wyspana choć Emi pospała aż do 10.

Ja w sumie chciałam trafić znów na czerwiec z porodem chociaż na maj-ale termin mam na kwietnia-to chyba też nie najgorzej a może urodzę jednak w maju.

Paula to dobrze że się już nie stresujesz.

Miłego dnia!!!!!!!!!

------------






julcia_2013

Wyślij wiadomość
julcia_2013

Publikacji: 178
Dołączył: 3.1.2012

Piątek 27 Styczeń 2012, 18:10

Paulinko to naturalne że się niepokoisz, ale musisz myśleć pozytywnie, najważniejsze że maleństwo jest zdrowe, rośnie jak na drożdżach, a jeszcze troche i będziesz je tulić w ramionach :)

Lusiu twoja Emi jest śliczną dziewczynką, tak się na nią napatrzyłam że teraz właśnie imię Emilcia bardzo mi się spodobało :)

I fajnie że spodnie kupione - to teraz wskakuj w nie i dawaj fotke :D

Ja później postaram się wrzucić kilka fotek z wyjazdu.

Byliśmy na zakupach bo po powrocie pustki w lodówce były ale teraz już zapełniona i maż się cieszy hehe :P

Znajomi jednak dziś nie przychodzą więc mam leniwy wieczór przed sobą, w sumie to się ciesze bo właśnie mam ochote poeniuchować przed tv :)

a jak tam reszta dziewczyn? Raisa, Karen, Ola - jak wasze mdłosci dziś też męczyły?

------------

Raisa

Wyślij wiadomość
Raisa

Publikacji: 395
Dołączył: 15.5.2011

Piątek 27 Styczeń 2012, 19:30

Karen brzusio śliczny :))) Ani bym nie uwierzyła, gdybyś się zasłaniała wzdęciami, czy przejedzeniem :P Widać że to ciążowy :)

Olu współczuję porannych mdłości, ja już jestem z nimi obyta. Co rano to samo.

Jula mam nadzieję, ze wahadełko mojej teściowej też nie żartowało :) Ona twierdzi, ze to pewniak, więc za jakiś czas się przekonamy..

Co do relacji małżeńskich, to myślę, że to jednak jest sprawa indywidualna - jednych dzieci zbliżają, innych oddalają. "Koleżanka" w pracy mnie od dawna straszy, że dziecko to tylko problem, że jest dużo trudniej.. Jest po rozwodzie, mąż ją zdradził z nianią ich dziecka, a potem z nią wyjechał. Ja rozumiem, że takie rzeczy się zdarzają, ale nikt mi nie będzie wmawiał, że dziecko to koniec udanego związku. A koleżance zdarza się wyżywać na innych za swoje życiowe niepowodzenia..
Nikt nie mówi, że będzie łatwo, ale jeśli to jest nasze marzenie, to nawet jesli będą gorsze dni - przejdziemy przez to razem. To jest moja subiektywna opinia, ale sądzę że mąż myśli tak samo :)
I zgadzam się z Lusią co do podejścia do dziecka. Nie można przesadzić z tym szaleństwem na jego punkcie. Mąż nie może poczuć się mniej wartościowy. Powiem Wam, ze do bardzo kościółkowych osób nie należę, ale z nauk przedmałżeńskich zapamiętałam sporo rzeczy, np to, że rodzinę tworzą żona i mąż i oni zawsze są dla siebie najważniejsi, nawet gdy pojawia się dziecko, to ono nie może wchodzić pomiędzy małżonków. Może niektórym wyda się to dziwne,
ale ja się z tym zgadzam.

Jula w pracy to ja większość czasu jestem w osobnej
części z jedną panią, która nie ma nic przeciwko
wpadaniu mojej mamy. Ale dzieje się to bardzo sporadycznie
hehe. Moja mamka jest specyficzna i bardzo kontaktowa,
otwarta. Kiedyś była u mnie na kawie, raz podrzuciła
ciasto, a teraz ten pakunek z sałatką i innymi, więc
tej koleżanki to nie dziwi. Gdybym pracowała z całą ferajną,
to napewno nie byłoby tak przyjemnie. Na szczęście
mam swoje miejsce tak na uboczu i to mi bardzo odpowiada.
Nie słyszę tych plotek, obmawiania i głupich komentarzy..
Niestety atmosfera taka panuje, że głowa mała.

Julka no to widzę, że wypad jak ta lala udany i grafik
mieliście wypchany po brzegi :) Ale faktycznie - do Zakopca
to co najmniej na tydzień trzeba jechać.
Wrzuć jakieś foty na maila :)) Chętnie zobaczymy :D
Teraz rzeczywistość - trzymam kciuki za egzaminy.


Lusia wczoraj dostałam od dr zaświadczenie do pracy o ciąży.
Ale oficjalnie powiem.. za miesiąc, może ciut wcześniej.
Nie bardzo mi się z tym spieszy. Wie jedna osoba, która
pary nie puści i z nią sobie mogę pogadać. A reszta nie
będzie wiedzieć. Potem pójdę do dyrekcji z informacją
i do Kadr dam zaświadczenie. Następnie powiem mojej
Pani Kierownik, a potem tej koleżance, z którą razem
pracujemy w naszej części. Mówiłam Wam, ona wyjeżdża
w połowie lutego na półtora miesiąca. Zostanę sama
na stanowisku i będę mieć gorąco. Nie chcę robić afery
teraz. W przyszłym tyg. przeszkolę kogoś do pomocy i jeśli
ja zaniemogę, to będę mieć zastępstwo. Ale gdybym teraz
ogłosiła nowinę koleżanka by się stresowała przed wyjazdem,
a ja zamierzam podołać obowiązkom i kropka. Więc jak ona
pojedzie, to chwilę odczekam i potem przekażę informację.
Poza tym u nas jakaś fala L4 przypłynęła. Paru osób nie ma,
kierownictwo wkurzone, sporo się dzieje. To jest tzw. zły
moment.


Anuka domyślam się, ze te drugie badania prenatalne są
niesamowitym przeżyciem. Aczkolwiek ja już marzę o tych
pierwszych, żeby zobaczyć jakieś kształty i tuch, bo
na tym zwykłym USG to wszystko trwa za krótko i ja tam
niewiele widzę.
Ten filmik piękny :)))


Karen kurcze trudno to opisać. Mąż to ogólnie taki
twardziel, co nie pokazuje emocji, ale widziałam jak
serce mu zmiękło, jaki był uradowany i sam nie mógł
uwierzyć jak to jest, ze szkrab na tylko półtora cm,
a bije mu już serduszko.. Długo się uśmiechał.
A ja po studiach na akademi medycznej sama tego nie pojmę
nigdy. Tzn wiem jak to wszystko działa..itd, ale jak to
się wszystko samo tak układa, element po elemencie,
narząd o narządzie, przekształca się jedno w drugie,
rośnie, rzeźbi. Niepojęte...
Na USG prenatalne idziemy razem. mam nadzieję, że będzie się
dało umówić na popołudnie, tak na spokojnie. Nie chciałam
na męża naciskac i powiedziałam, ze jeśli będzie pracował,
to nie ma problemu, poradze sobie. Ale fuknął, że nie ma
mowy i pójdzie ze mną :)
Myślę, że to będzie dla niego dopiero przeżycie i wtedy
dopiero poczuje się tatą.. :)
Karen dlaczego mówisz, ze nie jestes stworzona do rodzenia?
rozumiem, ze te ciągłe mdłości dają popalić, ale na pewno
najpiękniejsze dopiero przed Tobą :)


Lusia a'propos spacerów na zimnym powietrzu na mdłości...
Rano bardzo chciałao mi się pić, nie czułam mdłości, nic.
Wypiłam szklankę wody z sokiem. Poszłam na przystanek,
na termometrze było -10, więc całkiem chłodny spacerek :)
Postałam chwilę czekając na autobus, a jak już wyłaniał się
z końca ulicy, to zrobiłam się zielona...i wszystko
podeszło mi do gardła. Podeszłam pod płot, jak jakiś menel...
Ale chyba ten stres, że autobus mi zwieje sprawił, że
parę razy mocno przełknęłam i do niego wsiadłam... Koszmar.

------------

10t6d
-------------

julcia_2013

Wyślij wiadomość
julcia_2013

Publikacji: 178
Dołączył: 3.1.2012

Piątek 27 Styczeń 2012, 23:04

Ale tu dziś cisza ;)

Wysłałam pare fotek na maila :)

Raisa co do relacji małżeńskich to zgadzam się z tobą w 100%, a ta twoja "koleżanka" to ewidentnie wyżywa się na innych za swoje porażki i niepowodzenia...
Ja nie boję się że dziecko zepsuje nasze relacje, wręcz przeciwnie myślę że stworzymy wspaniałą kochającą się rodzinkę. Jedyne o czym myślę z tych "negatywnych" rzeczy to jedynie to że w pewnym sensie ja przestanę być dzieckiem i będę musiała być poważniejsze, obawiam się że zniknie szaleństwo i spontaniczność. Mam nadzieję że nie do końca, ale jednak wiadomo - zmienią się dla mnie priorytety a to zmienia całą hierarchię.... a wy macie jakies obawy związane z macierzyństwem? oprócz tego że może być ciężko itp raczej chodzi mi o obawy związane ze zmianą stylu życia.

Raisa a czym ty się zajmujesz?
Szkoda że masz w pracy taką atmosferę :( a po macierzyńskim nie będziesz miała problemów z powrotem do pracy?



------------

luska1979

Wyślij wiadomość
luska1979

Publikacji: 7511
Dołączył: 5.6.2009
Skąd: Dundee

Piątek 27 Styczeń 2012, 23:50

Julka to sobie dziś jeszcze poleniuchowałaś.
Dziękuje za miłe słówka o Emilce.
Julka jak napisze na forum pędzę oglądać Twoje foty.

Julka ja myślę że nawet będąc matką możesz być szaloną kobietą-na pewno zmienia się perspektywa wszystkiego bo zawsze będziesz już musiała myśleć że nie jesteś sama-nie możesz upić się do nieprzytomności bo kto zaopiekuje się dzieckiem następnego dnia albo wakacje -musisz na początku planować je raczej pod kątem potrzeb dziecka itp.
Ale tak naprawdę Wasze życie dziewczyny zmieni się na plus po urodzeniu dziecka.

Karla nam jakoś zamilkła.

Kasik a co u Ciebie???????

Aniu,Olu co u Was słychać??????

Raisa ja też zgadzam się z Tobą że dziecko jest tylko dopełnieniem relacji małżeńskich.
A w małżeństwie zawsze się może coś popsuć-nawet jak się nie ma dziecka.A kumpela powinna zachować rozsądek i nie oskarżać wszystkich mężczyzn o całe zło świata.
Raisa współczuję ciężkiej atmosfery w pracy.
A jeśli chodzi o rozgłaszanie dobrej nowiny w pracy to na pewno masz jeszcze dużo czasu-może przyjdzie lepszy okres.
Dobra z Ciebie koleżanka że nie chcesz psuć tej kobitce urlopu.
Raisa szkoda jednak że świeże powietrze Ci nie pomaga na te mdłości.
A co do Twojej historii z czekaniem na autobus to mi się przypomniały opowieści mojej przyjaciółki tej samej co wymiotowała aż do 7 m.Ona opowiadała że zawsze wracała z pracy autobusem do domu i jak wychodziła z autobusu to rzygała pod tym samym krzaczkiem zawsze i jednego razu jakiś facet powiedział do niej-taka młoda a już pijana o 15.Niezłe jaja.
Ja też niby miałam położnictwo i biologię rozwoju na biologii więc ciążę znam od podszewki ale zadziwia mnie to jak z jednej komórki może urosnąć takie idealne małe dziecko.
Raisa jeśli chodzi o badania prenatalne to one raczej stresujące bo jednak każda kobieta stresuje się tym czy jej dziecko jest zdrowe.

------------






luska1979

Wyślij wiadomość
luska1979

Publikacji: 7511
Dołączył: 5.6.2009
Skąd: Dundee

Piątek 27 Styczeń 2012, 23:51

Ja jutro pracuję.

Dobrej nocki.

------------






Anuka24

Wyślij wiadomość
Anuka24

Publikacji: 617
Dołączył: 19.7.2009

Sobota 28 Styczeń 2012, 08:29

julcia to sporo, napisałam że fajnie, bo kurde taka przerwa od @ to bym chciała. A słyszałam , że po urlopie warto jeden dzień poleniuchować zanim się pójdzie do pracy;) , trzeba się zregenerować:). Julcia styl zycia może się zatraci, dziecko odwraca nasze życie do góry nogami, ale przecież nie na zawsze, ja teraz mogę odetchnąć, bo już mała się sobą potrafi zająć. A czasem czuje się jak dziecko, bo wymyślam małej takie zabawy, że czasm mała palcem mi po czole klepie i mówi że mam "kuku na muniu";), wariujemy bawimy sie w pieski, kaczuszki więc powrót do dziecinnosci jest;) i to usprawiedliwiony.A kiedy będziesz miała dziecko ani razu nie pomyślisz, że lepiej było by bez niego, inna rzeczywistość i zycie.


karen myslę, że z taką róznicą jeszcze nie jest źle, jak przychodzą znajmomi z bobaskami małymi to jak wezme na ręce któreś to tylko mnie tak Alicja zmierzy wzrokiem podejdzie dam jej buziaka i już jest okej;), mam nadzieję że z rodzeństwem tez tak będzie.
Pozatym śliczny brzuszek:)

paulinka tak to w ciąży jest, za duzo się mysli, pewnie w drugiej ciąży też będe dumać, ale to już tak inaczej, bo juz jedna ciąże przeszłam.


Co do męża i dziecka to ja się zatraciłam, wolałam wszystko sama robić bo bałam się, że sobie nie poradzi, a jak widział, że odsuwam to sobie wychodził do kolegów , a wtedy ja się wkurzałam, że co se myśli że ja przy dziecku a on u kolegów, no ale przecież sama nie chciałam pomocy;), ale nic trzeba się dotrzeć i najlepiej na początku sobie ustawić kto kąpie , kto przebiera itp. , bo wtedy małemu dziecku tez odpowiada taki grafik, bo bobasy kochaja rytualy;). Teraz z córką szaleje i jest jego oczkiem w głowie. Ale tez swoje nerwy przeszłam. mój mąż zachowywał się niedojrzale, czasem nawet teraz mu się zdaża, ale wiem , że kocha mnie, kocha córkę i jakos zawsze staramy się dogadać mimo nieporozumień.


Raisa na USG napewno się rozklei!:D I noś ze sobą małą butelkę wody niegazowanej -powinno troszkę pomóc. A w pracy, żeby później nie gadali, że specjalnie ukrywałaś czy coś, ja powiedziałam w pracy odrazu , że jestem w ciąży, pracowałam tyle godzin ile miałam pracować jakoś mnie nie oszczędzały, jedynie to, że ciągle się pytały czy wszystko okej aż do obrzygania i, że za czesto robie sobie przerwe na jedzenie;], ale w 5 miesiącu kiedy nie chciały mi dać zasłuzonego urlopu walnęłam L4 i tak juz do konca:)


Dziś czeka mnie wyprawa, szukam babci mieszkania poumawiałam się z agentami z nieruchomości ehhh z wybredną babcią i jeszcze dzieckiem na plecach będzie ciężki dzień;) no nic zaciskam zęby i idziemy oglądać mieszkanka. udanego weekendu!!!:)

------------

Anuka24

Wyślij wiadomość
Anuka24

Publikacji: 617
Dołączył: 19.7.2009

Sobota 28 Styczeń 2012, 08:43

Weszłam na poczte!

Karen dalej mi się nie chce wyświetlic;(

Raisa w którym tyg. miałas robione to zdjęcie z usg? bo chyba jak jeszcze fasoleczka mała była czy jak?, albo nie wyraznie widze;)

Julcia widać na fotach , że dałaś niezłego czadu:D:D:D


dobra ide juz stąd ile mozna siedziec;)

------------

Kalkulator dni plodnych
Oblicz termin porodu
Filmy z porodu

Sonda

 
Blogi

Najwyżej ocenione

_1

Średnia ocena: 5
Liczba głosów: 43

Hejka

Średnia ocena: 5
Liczba głosów: 18

Maja

Średnia ocena: 5
Liczba głosów: 16

Juz-jestem!

Średnia ocena: 5
Liczba głosów: 14

Filipek

Średnia ocena: 5
Liczba głosów: 14

Stasio-i-zdziwko-D

Średnia ocena: 5
Liczba głosów: 12

Kacperek

Średnia ocena: 5
Liczba głosów: 11

Oliver-i-Simon

Średnia ocena: 5
Liczba głosów: 11

Anielcia

Średnia ocena: 5
Liczba głosów: 10

Dawidek

Średnia ocena: 5
Liczba głosów: 8

msweb