W książce Stanisława Radowickiego Ciąża, poród, połóg wydanej w 1985 roku czytamy: „Rodząca powinna oddać stolec i mocz. W niektórych szpitalach wykonywana jest lewatywa, która ma na celu nie tylko oczyszczenie jelit, ale stymulację skurczów macicy. W dalszej kolejności wygolona zostaje okolica łonowa, a następnie srom i krocze dokładnie obmyte środkiem antyseptycznym”. Na szczęście od roku 1985 wiele się zmieniło. Kobieta nie jest już traktowana instrumentalnie, ma wiele do powiedzenia i takie zabiegi, jak lewatywa czy golenie, nie tylko wykonywane są inaczej, ale także mogą być w ogóle zaniechane na prośbę rodzącej.
Lewatywa jest zabiegiem, który wykonuje się najczęściej na prośbę położnicy i ma przede wszystkim zapewnić komfort rodzenia. Przyjmowanie porodu pośród mas kałowych jest nieprzyjemne tak dla personelu, jak dla rodzącej i osób jej towarzyszących. Jeśli jednak kobieta czuje, że lewatywa robiona w szpitalu odbiera jej godność, może kupić jednorazową Enemę w aptece i zaaplikować sobie ją w warunkach domowych. Warto jednak pamiętać, że wiele kobiet na skurcze reaguje biegunką i wtedy jelita oczyszczają się samoistnie, co oznacza, że dodatkowe zabiegi pobudzające odruch wypróżniania mogą być zbędne.
Obecnie nie goli się całego łona kobiety, a jedynie to miejsce, które znajduje się w okolicy kolców kulszowych, w miejscu ewentualnego nacięcia. Zabieg ten ma kilka istotnych celów, przede wszystkim usprawnia szycie i ułatwia gojenie. Można jeszcze w domu poprosić męża o pomoc i podgolenie, żeby uniknąć tego zabiegu w szpitalu.
Golenie okolicy łonowej w całości nie ma uzasadnienia, a wręcz przeciwnie, ewentualne skaleczenia mogą spowodować zakażenie, a odrastające owłosienie jest swędzące i nieprzyjemne.
Warto tu jeszcze dodać, że do cesarskiego cięcia goli się brzuch kobiety, co ma zapobiegać bólowi przy zrywaniu opatrunku.
To szeroki temat, o którym wiele się pisze i mówi – często w sposób wzajemnie sobie zaprzeczający. Pierworódki boją się nacinania bardziej niż skurczów i trzeba tu od razu powiedzieć, że nacinanie nie jest zabiegiem bolesnym. Lekarz wykonuje ten zabieg, kiedy mięśnie są maksymalnie napięte pod wpływem wychodzącej główki dziecka. Zazwyczaj kobieta nawet tego nie czuje. Bolesne natomiast może być zszywanie, zwłaszcza jeśli nieprawidłowo się kobietę znieczuli.
W jakim celu należy naciąć krocze? Przede wszystkim wtedy, gdy główka dziecka jest duża i pacjentce grozi pęknięcie III lub IV stopnia, co może prowadzić do uszkodzeń zwieracza odbytu i narządów moczowo-płciowych. Pęknięcia, które goją się dłużej, mogą też rodzić w przyszłości problemy ze współżyciem, z trzymaniem moczu – choć niektóre badanie zdecydowanie temu zaprzeczają. Nacięcie krocza ma też ułatwić dziecku drogę na świat w sytuacji, gdy rodzi się ono pośladkami, jego barki się zaklinują lub tętno się waha.
Problem w Polsce polega na tym, że lekarze często nie biorą pod uwagę czynników obiektywnych jako wskazania do nacinania. Raczej wpadli w pewną rutynę, a nacięcie zdecydowanie chroni ich przed odpowiedzialnością za ewentualne komplikacje związane z samoistnym pęknięciem.
Dzidziuś w lipcu 2010 (7335)
(7.09.2010, 07:49 - Anita)
PAźDZIERNIK 2010 (2259)
(7.09.2010, 07:30 - magda)
Grudzień 2009 :) (3473)
(6.09.2010, 23:26 - Joanna)
WRZEŚNIÓWKI 2009 PISZCIE:-))) (1440)
(6.09.2010, 23:25 - Natalia)
Zapraszam dziewczyny planujące ciąże... (2946)
(6.09.2010, 23:19 - Magda)
Maj 2010 (7442)
(6.09.2010, 23:11 - Justyna)
Mamy zza granicy!!! (4560)
(6.09.2010, 22:38 - Julia)
STYCZEŃ 2011 (727)
(6.09.2010, 22:18 - Magda)
STYCZEŃ 2010 (3505)
(6.09.2010, 22:15 - dorota)
LISTOPAD 2010 - zapraszam przyszłe mamusie! :) (968)
(6.09.2010, 22:14 - Marta)